Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

Handmade kosmetyczny-czyli laboratoryjna pasja tworzenia!

Kontynuując ostatnią myśl kosmetyczną nie wspomniałam o najważniejszym- pomijając wszelkie aspekty racjonalne przemawiające na korzyść kosmetyków naturalnych oraz kosmetyków własnej produkcji, jak np:
-aspekt finansowy (kosmetyk o podobnych właściwościach kosztowałby drożej w drogerii)
-aspekt dobrodziejstwa (czyli korzystamy z dobrodziejstwa natury:))
-aspekt świadomości wyboru (dobieramy do naszych kosmetyków tylko takie półprodukty, które chcemy by znalazły się w naszych wyrobach)
...należy dodać jeszcze
FANTASTYCZNĄ ZABAWĘ & SATYSFAKCJĘ:)



Po pierwszych próbach (puder & kosmetyki na bazie wody różanej) przyszedł czas na bardziej skomplikowane receptury i działania kosmetyczne!
Niezbędne akcesoria młodego chemika zakupiłam w sklepie internetowym (ach, jak zawsze pociągały mnie zlewki i probówki-coś musiało być na rzeczy już od dawna!). 
Na polu walki stanęłam wraz z samorobionymi balsamami do ust, kulami do kąpieli, peelingiem enzymatycznym, kremem do twarzy oraz masełkiem  do ciała. Nie obyło się oczywiście bez sytuacji stresowych, gdy np. podczas końcowej fazy kręcenia pierwszego kremu mój mieszacz na znak protestu postanowił odrzucić mieszadełko.
Spociłam się podczas produkcji tego kremu bardziej niż na treningu cardio:)

Kolejną świetną sprawą jest to, że można tę zabawę kontynuować poprzez opracowanie odpowiedniej oprawy, etykiety, opakowania...a następnie obdarować nimi rodzinę i przyjaciół:):):)

Oto moje ukochane cacuszka:




Apetyt rośnie w miarę jedzenia-przepadam sukcesywnie w nowym kosmetycznym hobby! Narodziło się również nowe kosmetyczne wyzwanie na mojej liście, jest to jednakże wyższy poziom wtajemniczenia-zatem zostawiam tę umiejętność na dalszy etap rozwoju...
Napiszę o tym z pewnością!:):):)

sobota, 10 sierpnia 2013

Kosmetyki naturalne cd. woda różana-z czym to się je:)

W kolejnym poście w cyklu Wyzwań z przypadkową manufakturą kosmetyczną:) nie mogło zabraknąć mojej ukochanej wody różanej!

Woda różana jest opisywana jako uboczny produkt, który powstaje przy wytwarzaniu olejku różanego. Dla bardziej dociekliwych: woda różana jest hydrolatem czyli produktem otrzymywanym w procesie destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części (tutaj: płatki różane). Podczas tej destylacji otrzymujemy zatem dwa produkty: olejek eteryczny i hydrolat!

W blogosferze znajdziemy wiele wpisów tego typu, pean'y opiewające wodę różaną przeróżnych marek, składy, zdjęcia buteleczek... pominę zatem tę część i zacznę od razu od sedna sprawy-czyli z czym sie to je!

A "je się" bardzo smacznie-potrafię w amoku wodoróżanym dodawać ją do wszystkiego:)
Do kawy, do herbaty, do koktajli, do wody-w gotowaniu na parze, do deserów, do nasączania biszkoptów (w tortach), do jogurtu etc.
Jeśli od czasu do czasu zdarzy mi się wypić pepsi-woda różana również się w niej znajdzie! Smakuje zupełnie inaczej! (podczas pisania wstępu o pepsi zaczęłam się zastanawiać-jak to będzie smakować z piwem lub winem-trzeba przetestować!:))

W kosmetyce stosujemy ją wszędzie tam gdzie można zastosować hydrolaty: w produkcji kosmetyków na bazie wody lub hydrolatów, jako dodatek do maseczek, jako tonik. Świetnie również sprawdza się jako kojący kompres na oczy-w postaci nasączonych płatków kosmetycznych.
I w tym miejscu zaczęła się moja kosmetyczna przygoda z wodą różaną.
Jako początkujący wytwórca kosmetyków naturalnych skupiam się na prostych, podstawowych recepturach. Bazując na doświadczeniach bardziej doświadczonych blogerek kosmetycznych oraz innych źródeł wiedzy opracowałam moje sprawdzone receptury na 2-fazowy płyn do demakijażu oraz tonik na bazie hydrolatu różanego.

Produkty na bazie wody-nie zawierające konserwantów mają krótki termin przydatności-zatem przygotowujemy niewielką ilość kosmetyków i przechowujemy w lodówce do ok 2 tygodni.

Poniżej przedstawiam takie ilości, które jestem w stanie zużyć przez okres do 2 tygodni:

Płyn do demakijażu:
-stosowany codziennie-do oczyszczania całej twarzy (metodą kilku płatków kosmetycznych), fazę olejową z fazą wodną mieszamy każdorazowo poprzez potrząsanie buteleczki-zmywamy makijaż płatkami kosmetycznymi do czysta (ja później przemywam jeszcze twarz mydłem naturalnym), używanie olejków podczas demakijażu twarzy-jest wskazane gdy stosujemy wodoodporne kosmetyki kolorowe (cienie, tusze, kredki do oczu etc) lub używamy podkładów, pudrów i kremów bb z dodatkiem silikonów-zwykłe płyny do demakijażu nie radzą sobie ze zmywaniem takich produktów, 2-fazowy płyn jest alternatywą dla metody oczyszczania "ocm" czyli oil cleansing method
Receptura:
-woda różana 20ml
-olej jojoba 10ml
mieszamy odmierzone składniki w zlewce, przelewamy do oczyszczonego (zdezynfekowanego) pojeminka

Tonik:
-stosowany raz dziennie oraz uzupełniająco jako mgiełka do twarzy w ciągu dnia, szczególnie przydatny gdy oczyszczamy twarz za pomocą mydeł (czyli zasad), przywraca naturalne-kwasowe ph naszej skóry, z tego względu własnie nie używam wody różanej do tonizowania jako samodzielnego produktu,
Receptura:
-woda różana 45ml
-wyciąg z aloesu 10-krotnie zatężony 5ml
mieszamy odmierzone składniki w zlewce,  przelewamy do oczyszczonej (zdezynfekowanej) buteleczki z atomizerem 




Półprodukty zostały zakupione w sklepie: zsk
Wodę różaną najlepiej upolować w internetowych sklepach spożywczych lub kosmetycznych, ja polecam poszukać na allegro-ceny są tam konkurencyjne. Osobiście wybieram wodę różaną "Dabur". Ma piękny różany, naturalny zapach-który kojarzy mi się z zapachem geranium. A geranium uwielbiam:)

Wyzwania! kosmetyki naturalne & kosmetyki handmade-owe! puder transparentny!

 "Wyzwania!"!!!
dzisiejszym postem rozpoczynam swoją blogową przygodę z bardzo ważną dla mnie działalnością!
Jak już wspomniałam w projekcie "move on!" lubię odkrywać nowe, interesujące rzeczy, poszukiwać nowych doznań tudzież wyzwań w życiu -od tych maleńkich po te duże i podniosłe! wszystkie cieszą!!!
Jest to dział poświęcony również misji spełniania marzeń....moich marzeń!-tych zapisanych na magicznej liście "tego co mam zamiar jeszcze w życiu zrobić i spróbować"...
Mam nadzieję, że wiele z moich wyzwań pozostanie ze mną na długo i będę mogła się w nich rozwijać i pielęgnować swoje małe chwile szczęścia...

No1. Domowa produkcja kosmetyków:)
Zdecydowanie to właśnie ten post powinien znaleźć się na blogowej liście wyzwań pod nr 1-choć to hobby nawiedziło mnie zupełnie niedawno:) A zaczęło się tak niewinnie...ujrzeniem denka w moim drogeryjnym pudrze sypkim!
Poszukując godnego następcy natrafiłam na fantastyczne produkty pewnej zachwalanej w blogosferze marki kosmetyków mineralnych! jakie jednak było moje zaskoczenie gdy moim oczom ukazała się cena owych produktów! Nic tak nie działa na wyobraźnię (jak to mówią-"potrzeba matką wynalazków!") jak deficyt finansowy:)
Zastanowiło mnie jedno...w składzie upatrzonego pudru transparentnego był tylko jeden składnik-a mianowicie "mica". 
(przyp.red. *mica-minerał zaliczany do krzemianów)
Zaczęłam buszować po blogosferze-w której czeluściach zatracam się do dzisiaj... i w ten oto sposób od myśli do czynu-"ukręciłam" pierwszy kosmetyk handmade by: me! puder transparentny-wykańczający!

Skorzystałam z oferty jak również pomysłu na podstawową recepturę ze sklepu internetowego "kolorówka"!  Wraz ze sklepem "zróbsobiekrem" można dokonać transakcji łączonej w jedną przesyłkę! A cuda jakie można zakupić w owych sklepach -moje oczy wcześniej nie widziały! Polecam:)
Uwaga! od zakupu półproduktów można się uzależnić. Powiem szczerze-ja przepadłam-i gdyby nie ograniczenia finansowe i przerobowe (w sensie przerobowym również jeśli chodzi o użytkowanie) mogłabym kupować i kręcić na okrągło:)

Receptura mojego pudru:
88% sericite mica
8% krzemionka
4% pigmenty (w moim przypadku mix tlenku opalonego oraz mica oriental beige)
działania:
wsypujemy wszystkie skłądniki do woreczka strunowego, zamykamy szczelnie i rozcieramy palcami do uzyskania jednolitej mieszanki. uwaga! matowe pigmenty-potrzebują zazwyczaj bardziej zintesyfikowanego działania-najlepiej utrzeć wszystkie składniki w moździeżu lub zmielić w młynku do kawy.
ja musiałam poradzić sobie metodą rozrabniania łyżką:)
i gotowe!


Najlepiej przy wyborze miki i pigmentów kierować się wyobrażeniem efektu końcowego jaki chcemy uzyskać! ja chciałam by mój puder był wielowymiarowy-rozświetlający-zatem wykorzystałam podstawową sericite mica. By uzyskać bardziej matowy efekt należy zastąpić mikę sericite- miką sericite półmat/mat lub wymieszać dwa rodzaje. Również zwykłą krzemionkę można zastąpić krzemionką spherica-która ma ponoć fantastyczne właściwości współpracy ze światłem. Dobór pigmentów-to kwestia indywidualna! Mój puder ma bardzo delikatne zabarwienie w kolorze mojej cery-czyli beż wpadający w różową tonację.

Efekt końcowy uważam za bardzo udany! Przypadkową manufakturę kosmetyczną uważam za otwartą!:)


 

blogerkazprzypadku Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review